Bloog Wirtualna Polska
Są 1 273 334 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

'' Stowarzyszenie milosnikow literatury i placka z kartoflanych obierek'' Mary Ann Shaffer, Annie Barrows

wtorek, 31 sierpnia 2010 9:05
 Mam maly problem z ta ksiazka. Mysle o proporcji miedzy swietna, ogromna promocja i zachwytami w mediach, a tym, jakie w rzeczywistosci, budzi ta ksiazka emocje.  Nie jest zle, co wiecej, jest bardzo dobrze, ale nie zgadzam sie, ze fantastycznie.

Juliet jest mloda pisarka, ktora jezdzi po kraju spotykajac sie z czytelnikami. Czas po wojnie, nie jest dla nikogo latwy. Juliet szuka rowniez tematu do nastepnej ksiazki. Na jednej , malej wyspie, dokad dociera Juliet, okazuje sie, ze ludzie, aby przezyc, zalozyli stowarzyszenie Milosnikow Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek. W ten sposob gospodarze i robotnicy, w czasie wojny, ratowali ludzi od aresztowan.Skad ten tytul stowarzyszenia? I jakie ksiazki czytali i jak dzialala grupa? Juliet postanawia to odkryc, tym samym, spotyka ciekawych nowych ludzi.
Ksiazka jest przesympatyczna, wesola, lekka i bardzo ciepla. Z pewnoscia. Troche taka ''Ania z Zielonego Wzgorza'' dla doroslych, choc porownuje tutaj klimat ksiazki, a nie tresc. Nie rozumiem natomiast, jak mozna stworzyc tak plaskich bohaterow. Zabraklo mi tej glebi, lepszej konstrukcji. Wszystko jest jakby ''z grubsza'', powieszchownie.
Dobre kobiece czytadlo, ale zdecydowanie nie swietne i wyjatkowe.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

'' Szczescie smakuje truskawkami'' Barbara Faron

niedziela, 29 sierpnia 2010 13:09
 Ujal mnie sposob, w jaki napisana jest ta ksiazka. Cos swiezego, innego, na tle tysiaca polskich czytadel na jedno kopyto.Wzruszajaca historia o tym, jak wiele laczy nas- kobiet. Jestesmy wszystkie siostrami, choc nasza skomplikowana natura, nie pozwala nam tego docenic.

Opowiesc prowadzona jest z punktu dwoch kobiet- Ewy- nastolatki, wychowywanej przez dziadkow. Swietnie czyta sie jej zapiski pamietnikowe: jest zabawnie, smiesznie, naturalnie ale i poruszajaco i smutnie.
  Ewa boryka sie z trudna przeszloscia i szuka odpowiedzi na wiele pytan, ktore spedzaja jej sen z powiek. Jest typowa eurosierota. Czeka na swoja mame, ktora zarabia w Szkocji. Odpycha od siebie mysli, ze zostala porzucona, jak kazde dziecko w tej sytuacji, musi przejsc dlugi proces dojrzewania, by zrozumiec jak naprawde jest w rzeczywistosci. Wszystko komplikuje smierc babci i przeprowadzka do ojca, ktorego wlasciwie nie zna....
Druga bohaterka jest Agnieszka. Choruje na depresje, jest stlamszona przez meza, ktory pod przykrywka '' troszczenie sie o zone'' ukrywa swoja desktrukcyjna potrzebe kontroli nad wszystkim. Zagubiona, zdesperowana walczy o to by wydobyc z siebie sila i honor.
Los sprawi, iz obie kobiety znajda sie pod jednym dachem....

Naprade ciekawa ksiazka, dajaca do myslenia i bardzo fajnie napisana. Jedynym jej mankamentem, moim zdaniem , jest to, iz prawie pod koniec ksiazki dzieja sie te najwazniejsze rzeczy. Troszke nierowno jest przeprowadzone tempo watku. Ale i tak uwazam, ze to warta przeczytania ksiazka.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Trzy razy pod rzad...w swiecie Agathy Christie..

sobota, 28 sierpnia 2010 10:56
Zakupilam pietnascie kryminalow Agathy Christie w Polsce. Mam zamiar zabrac ze soba w poniedzialek, kiedy wracam do Irlandii. Mysle tez o tym, zeby zaczac czytac dekadami..mam folder z jej ksiazkami napisanymi wedlug lat. Ciekawe, czy uda mi sie przeczytac wszystkie. Poza tym, zaczelam bawic sie w przypominanie, czyli...odswiezac sobie po tytule przeczytanych do tej pory powiesci i wymieniac morderce danego zdarzenia oraz powod.
 A tymczasem pochlonelam:


   ''Niespodziewany gosc'' to druga, moim zdaniem, zaraz po '' I nie bylo juz nikogo'', najlepsza ksiazka pani Agathy Christie. Na poczatku myslalam..hm..odrazu wiadomo kto zabil, bo tak sie zaczyna opowiesc a potem odplatywanie jak to mozna bystro przylapac na tuszowaniu morderstwa. Zaraz na poczatku sobie wytlumaczylam, ze to przerobiona sztuka teatralna Agathy Christie, wiec moze dlatego zapowiada sie slabo i srednio. A tu czytam dalej i dalej...i oczy jak spodki filizanek! Genialny kryminal! Zaskakujacy i...tak mnie wystrychnieto na dutka, ze zaczelam sie zastanawiac nad soba!
W pewieni listopadowy wieczor, mezczyzna wpada samochodem do rowu, i postanawia zapukac do pierwszego lepszego domu, by moc skorzystac z telefonu...otwiera drzwi i widzi zwloki mezczyzny na wozku inwalidzkim...a obok piekna kobiete z pistoletem w dloni, ktora twierdzi, ze wlasnie zabila meza... wiecej nie zdradze..trzeba przeczytac!

 '' Zatrute pioro''- ten kryminal przenosi nas do malego miasteczke. Wprowadzili sie tam wlasnie pewne rodzenstwo, ze wzgledu na zdrowie jednego z nich. Szybko okazuje sie, iz wiele mieszkancow , dostaje tajemnicze, dziwne anonimy...kto jest tak wredny i dlaczego? Z czasem, na kazdego pada cien podejrzenia..bylam wrecz pewna, ze tym razem znam winowajce. I oczywiscie pudlo. I dlatego czytam ksiazki Agathy Christie:)

   '' Karty na stol''- ponownie spotykalam sie z Herkulesem Poirotem, moim wyimagowanym wujkiem;). Zostaje zaproszony na obiad, w londynskiej dzielnicy. Gospodarzem jest dosc dziwny i znany z oryginalnych pomyslow-pan Shaintany. Podczas gry w karty, dochodzi do morderstwa. W pokoju byly cztery osoby....kto zabil i dlaczego? Swietna gra pozorow i ponownie genialnie poprowadzony watek. I ponownie nie zgadlam , kto zabil- ale to juz standart.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

''Dziecko Rosemary'' Ira Levin

piątek, 27 sierpnia 2010 16:33
   Ponoc kazdy zna te ksiazke, mnostwo ludzi ogladalo film, ale ja nie zaliczam sie do nich. W sumie nie mialam oczekiwan. Strachliwa troszke jestem, ale na plazy kto tam sie boi. Musze przyznac, ze bylam bardzo milo zaskoczona ta lektura. Az dziw mnie bierze, ze nie przeczytalam tego wczesniej...ale tyle takich ksiazek jest..czy w ogole zycia starczy na polkniecie wszystkich wartych przeczytania lektur? Nie chce nawet o tym myslec, bo krew mnie zaleje.

Pomysl jest genialny. Bo oto wlasnie chodzi, by prosta historie opowiedziec tak, ze ksiazke pamieta sie jeszcze lata. Mroczna kamienica, do ktorej wprowadza sie malzenstwo oczekujace dziecko. Dziwni, natretni sasiedzi, ziola, odglosy zza scian, powtarzajace sie samobojstwa...no i dziecko Rosemary..
Streszczac nie musze, rzecz jasna. Napisze tylko tyle- klasyka. Ksiazka, ktora trzeba przeczytac.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Guillaume Musso '' Wroce po ciebie''

czwartek, 26 sierpnia 2010 10:27
 Ja to poprostu wiem. Zawsze bede kupowac i pochlaniac ksiazki pana Musso. Znow musze czekac na kolejna, bo wszystkie przeczytane..ale bede cierpliwa.  Lubie te smaczki- kazdy rozdzial okraszony fajna sentencja. Kazda ksiazka toczy sie w Nowym Jorku. Sposob prowadzenia narracji zwinny i ciekawy. Czytanie tych ksiazek jest jak ogladanie serialu ''Gotowe na wszystko''- nie mam na mysli watkow, oj nie. Tylko fakt, ze czytelnik co dwie minuty jest zaskakiwany przez przebieg akcji.

''Wroce po ciebie'' jest powiescia bardzo przewrotna, jak zawsze, jest moral i nieoczekiwane zakonczenie. Ethan to czlowiek sukcesu. Poswiecil wszystko, by dorobic sie luksusu w zyciu. Podoba mi sie wstep: gdy ma sie te ledwo dwadziescia lat i czlowiek chce zmienic caly swiat....a potem? Juz roznie tocza sie nasze losy, wybijaja sie nieliczni. Jaka cene trzeba za to zaplacic? Ethan pewnego dnia budzi sie w lozku obok rudej nieznajomej...i tak zaczyna sie dzien, ktory bedzie obfitowal w bardzo dziwne wydarzenia....co lepsze, ten dzien powtorzy sie jeszcze pare razy...co w zyciu jest bezcenne? Czy milosc moze przezwyciezyc smierc?  Czy da sie naprawic bledy i ominac wlasne ulomnosci, czy to co z czasem mocno spychamy w podswiadomosc, naprawde nie wraca jak bumerang?
Swietna lektura. Mistrzowskie tworzenie ciekawej fabuly.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Tradycyjne czytanie..

wtorek, 24 sierpnia 2010 19:07
 Nie wiem jak wy, ale ja mam tez pewna ksiazkowa ''tradycje''. Czyli czytanie z przyzwyczajenia...od kiedy intensywniej podrozuje, jakos sie tak przyjelo, ze zawsze zabieralam ze soba jakas ksiazke Joy Fielding. I tak zostalo. Tym razem na wakacje zabralam '' Brakujacy element''.  Dla mnie ksiazki tej autorki mozna przyrownac do ogladania w polskiej telewizji amerykanskich filmow klasy B. Fajne, troche straszne, smutne i wesole. I nie szkodza, a zabijaja milo czas. Kate jest psychoterapeutka, ktora pomaga ludziom i jest w tym swietna, zato z czasem odkrywa, iz nie potrafi wykorzystac swej wiedzy we wlasnym zyciu..Pewnego dnia jej siostra oswiadcza, ze zamierza poslubic mezczyzne, ktory jest oskarzony o serie morderstw...Wydarzenie to zmieni cale zycie Kate i pozwoli jej zweryfikowac jej wlasne , dotychczasowe zycie..
Prosta, ciekawa i dla zabicia czasu lektura.

 Na wakacjach, kolo stoiska gdzie wymienialam reczniki na plaze, lezaly ksiazki. Oczywiscie dostrzeglam natychmiastowo Agate Christie. Chyba nie musze dodawac, iz w przeciagu sekundy, ksiazka ta byla juz w moich rekach i pochlonelam szybko, tak jak brazowialo mi cialo od slonca.
 '' N czy M'' to dobry kryminal, ktorego akcja toczy sie podczas drugiej wojny swiatowej. Tym razem przenioslam sie do angielskiego kurortu turystycznego, gdzie pelno szpiegow i podejrzanych ludzi. Kto jest kim? I jak przeprowadzic wazne zadanie? Z tym zmierzylo sie malzenstwo Beresfordow, ktorzy dostaja propozycje dolaczenia do brytyjskiego wywiadu. Bardzo ich lubie, bo to smieszna i zabawna para, i mam zamiar spotkac sie z nimi przy okazji kolejnych ksiazek Agathy Christie. Znow pudlo, nie zgadlam ''kto co'' ale...bylam blisko! Mialam poczatkowe podejrzenia..ale zrezygnowalam:) Swietna ksiazka.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

''Pejzaz w kolorze sepii'' Kazuo Ishiguro

poniedziałek, 23 sierpnia 2010 13:14
 Sa wspomnienia, ktore oslania specyficzny klimat. Jest w tym piekno, trwoga, mrok i ciekawosc. Uwydatnienie tej atmosfery bylo, moim zdaniem, celem i glownym zamiarem tej oto intrygujacej opowiesc.

 Japonska wdowa Etsuko jest przesladowana przez wlasne mysli dotyczace samobojstwa corki. Wraca do przeszlosci czesto, wspominajac wczesne wydarzenia z jej wlasnego zycia. Estuko przezywa w mlodosci bardzo dziwna przyjazn z kobieta o imieniu Sashiko- wspomnienia zwiazane z ta znajomoscia tworza bardzo interesujacy i intrygujacy obraz kobiecej psychiki. Przyjaciolka ma tajemnicza coreczke, ktora ''widzi'' wiecej.  Dziwnym trafem, przeszlosc zaczyna zlewac sie z terazniejszoscia...a granice miedzy jawa i snem, zacieraja sie.
Bardzo tejemnicza ksiazka, ktora szczerze mi sie podobala. Czasem tak jest, ze to nie szczytowy moment jest w opowiesci najwazniejszy, ale sama opowiesc. '' Pejzaz w kolorze sepii'' ma swoj wlasny urok, ktory warto odkryc.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Podroż na Bliski wschód : JORDANIA 2010

piątek, 20 sierpnia 2010 17:27
Nie należy mylić Egiptu czy Tunezji z Bliskim Wschodem...To zupelnie inne, na większym poziomie, ucywilizowane kraje muzułmanskie, o czym przekonałam sie na własnej skórze.Poraz kolejny uświadomiłam sobie, ze to co pokazuje telewizja to zaledwie skrawek prawdy.
Jordania była olbrzymią pozytywną niespodzianką. Kobiety w tym kraju sa wykształcone i mogą czynnie pracowac ile chcą,jordańczycy mogą bez problemu jezdzic do Europy, mają amerykański system szkolnictwa, ogromny szacunek do turystow-zadnych gwizdów, zaczepiania, krzyków i nagabywania obcokrajowców. Cywilizacja. Choć kraj boryka sie z brakiem wody, nie mają ropy ani minerałow, tylko uran, maja zato świetne drogi no i jakie krajobrazy... i oczywiscie skarb narodowy okrzykniety siodmym cudem świata- Petre.

Czerwone pustynie, piaskowe klify w róznych kolorach sprawiaja, ze czlowiek czuje sie jakby byl na planie westernu.



Jordańczycy sa bardzo dumni i kochają szczerze swoja monarchie...zdjecia obecnego króla i byłego są dosłownie wszedzie..w domach, na dachach, na ulicy...

i w restauracjach tez..


Port Acaba , przyplynelismy z Egiptu, zaledwie 45 minut promem, a inny swiat..




Najwieksza duma Jordańczyków- zapierająca dech Petra. Długi spacer przez bajeczny wąwóz oślepia swym pięknem...
Wejscie do wąwozu:


To Beduinii przez wieki strzegli tajemnicy Petry, nie mówiac nikomu o tym zjawiskowym miejscu..dzis pracuja jako straznicy w wąwozie:)

I nagle wyłania sie Świątynia...wykuta w ogromnej skale.. dawne krolestwo Nabatejczykow..

Świątynia wykuta w skale...



Gdy słońce przesuwa sie popołudniem, Świątynia zmienia kolor..


Petra była ogromnym miastem, dziś jest ogromna pozostałość...jeden dzień nie starczy by zajrzeć wszędzie..
Dalej jest amfiteatr, cmentarze...itd..


Zdecydowanie jest to jedno z najcudowniejszych miejsc, w jakich w życiu byłam. Popularność Petry rośnie w szybkim tempie. Ciesze sie, że zwiedziłam teraz, bo pewnie za kilka ładnych lat bedzie to bardzo droga impreza i napierający tłum. Polecam gorąco!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

''Oczyszczenie'' Sofi Oksanen

piątek, 20 sierpnia 2010 7:36
 Wielowarstwowa opowieść, intrygująco rozegrana, świetnie przemyślana. Moim zdaniem, nie dla każdego, ale wielu zachwyci zdecydowanie. Największym walorem tej lektury jest jej konstrukcja.
 Bo tak naprawde można by napisać w skrócie- byly sobie dwie siostry, które zakochały sie w tym samym meżczyznie. Nie myślcie jednak, że oto zdradziłam esensje opowieści.  Sofi Oksanen przedstawia historie w taki sposób, iż po drodze dotyka tysiąc innych aspektów ludzkiej natury. Nic nie jest od początku tak jasne i odsłonięte. Bardzo podoba mi sie jak ta książka sie zaczyna. Zaskakuje i chwyta czytelnika w swoje macki.

 Estonia i Finlandia- jak każde sąsiadujące kraje, naznaczone są i uwikłane w splot historii. Pisarka stworzyła genialne tlo do losow dwoch kobiet. Na co nas stać w obliczu silnego uczucia? Do czego jesteśmy zdolne? I jakie konsekwencje za sobą pociągają kobiece emocje?
Oryginalna lektura, wyróżniając sie swoją fabułą. Doceniona,co wcale mnie  nie dziwi. Za wszystko w życiu trzeba zapłacić, a przeszłość dogania nas, czy chcemy tego czy nie..

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Kobieta, ktora zmienila swiat...

czwartek, 19 sierpnia 2010 6:54
 Nigdy nie przyszlo mi do glowy, ze Maria Sklodowska -Curie, moglaby miec tak fascynujace zycie. Ta kobieta kojarzyla mi sie do tej pory ze szkola, gdzie kazde dziecko osluchuje sie z jej nazwiskiem wczesniej czy pozniej, oraz zna ja ze zdjecia wiszacego w gablocie na korytarzu. Odkrylam historie genialnego naukowca, ktory zyl w bardzo ''nieprzyjaznych czasach'' dla kobiet.

Ksiazka '' Geniusz i obsesja. Wewnętrzny świat  Marii Curie'' zachwyca wszystkim, to pozycja z tych, o ktorych mysli sie jeszcze kilka dni po przeczytaniu.  Opowiesc nie tylko przedstawia fascynującą biografie Marie, ale i odslania wnikliwy  opis psychologiczny  tej kobiety, a do tego mamy gladko wplecione tlo historyczne i spoleczne, ktore sa przyjemna powtorka z historii.
Osiem lat odkladala pieniadze, pracujac jako guwernantka, tylko po to, aby byc pierwsza kobieta studiujaca na Sorbonie. Jaka sile charakteru trzeba miec w sobie, by sie nie poddac, nie zwatpic i to w czasach, gdy kobiety uwazane byly za slaba plec, ktora powinna siedziec w domu i wychowywac dzieci?
Jako imigrantka z Polski wynajmuje zimne, malutkie pokoje na kolejnych poddaszach Paryza. Zaciecie do nauki wyniosla z domu tak jak nienawisc do jezyka rosyjskiego. Uczy sie nocami i dniami. Poznaje swojego przyszlego meza, z ktorym polaczy ja pasja do nauki. Poznajemy Marie jako niezwykla kobiete, naukowca, kochanke, przyjaciolke i matke. Dwukrotna noblistka musiala zmierzyc sie z nietolerancja, ewidentna dyskryminacja. Ale jak ktos kiedys powiedzial...prawdziwy diament zawsze sie obroni..

Probowalam przemyslec jak opisac te ksiazke, ale nie jestem w stanie, gdyz nad kazdym rodzialem, moglabym sie rozwodzic godzinami.  Poprostu trzeba przeczytac. To solidny, bardzo kolorowy,pelen ciekawostek i kipiacy emocjami obraz kobiety, ktora zmienila swiat....Obowiazkowa lektura!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

czwartek, 23 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  37 456  

O mnie

Wszystko zaczyna sie od ciekawosci swiata. Pasja do czytania przeplata sie z miloscia do podrozy, ktore spowodowaly, ze mowie czterema jezykami. Mam slabosci do muzyki, ludzi i otwartych serc. Staram sie zyc jak najpelniej. Czasem sie udaje.

Lubię to