Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 273 336 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Wybila godzina zero- urlop czas zaczac!

sobota, 31 lipca 2010 9:49


Wyjezdzamy. Na osiemnascie blogich dni. Kierunek: Afryka i Bliski Wschod. Poraz pierwszy bedzie towarzyszyc nam moja mama.

Dopiero teraz, patrzac na walizki, czuje ze sa wakacje. Choc zwykle dzien zaczynam od kawy i wiadomosci cnn, trudno bylo w lipcu nie wlepiac  oczy w polskie serwisy informacyjne, ktore trabily o upalach, pokazywaly plynacy z nieba zar nad  Baktykiem i chlodzacych sie ludzi w duzych miastami. Wszystko to obserwowalam we froterowych skarpetkach i bluzie, przy kawie po pracy, a za oknem zacinal deszcz.
Tak bylo. Ale wszystkie nasze  wzdychania juz rozplynely sie w powietrzu.

Troche zaszalelismy w tym roku. Bedziemy mieszkac w najpiekniejszym miejscu polwyspu Synajskiego, hotel  tylko dla doroslych,  polozony  u stop najwiekszego wybrzeza  raf koralowych. Zadnych slizgawek i placu zabaw dla dzieci. Trzy ogrody, baseny z wysepkami, restauracja na morzu, zasieg internetowy wszedzie i za darmo. Ale laptopa nie zabieram ze soba. Od tego tez trzeba odpoczac.
Wiem, ze te wszystkie udogodnienia tak naprawde nie sa nam wcale do szczescia potrzebne, ale planujac wakacje, bralismy  pod uwage rytm swojego zycia-  moj fin pracuje rowniez w weekendy, osmiokrotnie ciezej niz ja i nabiega sie  tak przez caly rok po farmie, ze ostatnia rzecza na jaka ma  ochote jest zaserwowanie sobie opcji szlajania sie po swiecie z dziesiecikologramowym plecakiem na plecach.
Tak wiec, jak szalec to na calego.  Odpoczynek, tradycyjnie laczymy ze zwiedzaniem. Na liscie wiele miejsc i pomyslow-ale na spokojnie i komfortowo. Mapy spakowane. O tym jednak po powrocie.

Jak co roku przed naszym wyjazdem, zadzwonil do mnie moj tesc by opowiedziec mi przez telefon jak to dwadziescia lat temu jego znajomy pojechal pod palmy i fala go porwala i zginal. Jak co roku, tesciu przekonany, ze opowiada mi to poraz pierwszy, wiec zebysmy uwazali na siebie i od razu dali znac jak dojdziemy. Tym samym moja mama przegrala zaklad , gdyz stwierdzila, ze tesciu w tym roku juz nie zadzwoni z opowiastka. No i sie pomylila. Potem do telefonu podeszla tesciowa, ktora jak co roku, spytala zaskoczona dokad jedziemy, choc mowilam jej o tym wczesniej kilkakrotnie. Ale moja tesiciowa z opoznieniem przysfaja temat wakacji, co nikogo z nas nie dziwi, gdyz jest jej ten temat bardzo obcy i niezrozumialy-czytaj pracoholik w najwyzszym stopniu zaawansowania.


Koty beda w dobrych rekach, w torbie podrecznej juz zapakowane ksiazki, ale pewnie jeszcze w ostatniej chwili cos tam dorzuce.....


Wiec do zobaczenia!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

''Opowiesc rozbitka'' Gabriel Garcia Marquez

czwartek, 29 lipca 2010 20:31
 Morze Karaibskie, osmiu czlonkow zalogi kolumbijskiej marynarki wojennej,podczas sztormu, wypada za burte. Woda w przeciagu kilku minut pochlania siedem dusz. Przezywa Luis, ktory zlapal sie malej tratwy, ma na dzieje na szybka pomoc, jednak poszukiwania  ustaja po kilku dniach. Wszyscy uznani sa za zmarlych. Ksiazka to opis dziesieciu dni, ktore Luis spedzil na morzu i cudem doplynal do wybrzezy Kolumbii.
 Jego walka o zycie jest tak realistycznie i wiarygodnie napisana, ze czulam sie, jakbym bylam na tej tratwie wraz z nim. O czym mysli sie na pustym morzu? Jak mozna przetrwac, jesli ma sie ze soba tylko zegarek, dwie pocztowki, buty i zlamane wioslo?Okazuje sie, ze mewy na srodku morza sa niesamowicie ufne i przyjacielskie. Rekiny sa punktualne- zawsze o piatej po poludniu wyplywaja na powierzchnie.  Wiele ciekawostek ale i obraz rozpaczy i sily walki czlowieka, ktory cudem przezyl. Wszystko to opisane w przejmujacy, prosty i madry sposob. Ktos powiedzial, ze w opisie sytuacji skrajnych latwo o wzruszenie banalne- ale to nie dotyczy sie tej ksiazki.

To moje pierwsze spotkanie z tym wybitnym pisarzem. Mu sie poprostu wierzy, naiwnie jak dziecko, czlowiek wpada w sidla slow i swiata, ktore za soba kryja. Na pewno moja znajomosc z Gabrielem Garcia Marquezem potrwa jeszcze dlugo..

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Najslynniesza bajka finska...czyli Muminki...

środa, 28 lipca 2010 20:29
 Czy ktos jest w stanie uwierzyc, ze wlasnie poraz pierwszy w zyciu przeczytalam ksiazke o muminach? Polska- kukielkowa wersja bajki nie wplynela pozytywnie na moja dziecieca wyobraznie. Ja poprostu sie balam tych skrzatow, byl to swoisty horror - bajka o dziewietnastej. W szkole podstawowej trzeba bylo przeczytac, ale nie bylam zainteresowana. A teraz, w doroslym zyciu, musze przyznac, byla to zaskakujaca dobra uczta!

 Tove Jansson stworzyla zupelnie inny, oryginalny swiat. I wyjatkowych bohaterow. '' Zima Muminkow'' opowiada o Muminku, ktory niespodziewanie obudzil sie w srodku zimy. Cisza w domu z poczatkow budzi smutek i groze. Podczas gdy reszta rodziny slodko i gleboko spi, Muminek odkrywa swiat za oknem, przezywa szereg przygod i uczy sie, ze snieg leci z nieba, a nie wyrasta z ziemi, jak do tej pory myslal.

Klimatyczny obraz zimy rozbudza wyobraznie:'' Gory Samotne staly, okryte sniegiem, i blyszczaly niebywala biela. Noc byla bezksiezycowa, ale gwiazdy w wilgotnym powietrzu swiecily niezwykle jasno. Gdzies daleko mruczala lawina'' Podoba mi sie rowniez dbalosc pisarki o detale. Na przyklad w opisach domu Muminka, gdzie dekoracyjnym przedmiotem jest tramwaj z morkiej pianki. Przewija sie gdzies przez cala opowiesc jak ulubione lustro mamy muminka, tasmy filmowe i inne rzeczy. Odrazu pokochalam bezkompromisowwego Too-tiki oraz drobinke lesna Salome. Nawet poboczni bohaterzy to wyjatkowo ciekawe stwory.
Bylam w Finlandii kilkakrotnie, i na chwile powrocilam tam w wyobrazni w okresie zimowym. I jakos zatesknilam tak na chwileczke za skandynawia, ktora ma swoj niepowtarzalny urok o kazdej porze roku.
Przesymatyczna ksiazka!.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

''Noc w bibliotece'' -Ponownie w swiecie Agathy Christie

wtorek, 27 lipca 2010 13:36
 Atak powrocil. Znowu zapragnelam poczytac krolowa kryminalow. Wszystkie jej ksiazki sa dobre, niektore swietne, kilka genialnych. Moge cos juz na ten temat powiedziec, bo '' Noc w bibliotece '' jest jedenasta przeczytana ksiazka tej autorki w tym roku, a w ubieglym z dwie czy trzy tez przeczytalam.
Pani Marple roztrzaskala kolejne morderstwo( jak ja chcialabym miec taka ciocie!), co oczywiscie, nawet policji sie nie snilo. W bibliotece pewnego pulkownika znaleziono cialo. Nikt nie wie, kim jest ta dziwnie wygladajaca kobieta i kto ja zamordowal. Pani Marple, po nitce do klebka, uzywajac swojego niepowtarzalnego zmyslu obserwacji i laczenia faktow, odkrywa prawde o uknutej intrydze. Wszystko z logika, precyzja i detalami. Znowu pudlo, moj nominowany bohater na winowajce, okazal sie miec czyste rece!
Aj jak ja uwielbiam ciocie Marple, te starodawne slowa, przebrzmiale zwyczaje, telefony kablowe, depesze i podwieczorki...
Mam folder z wszystkimi ksiazkami Agathy Christie wedlug lat...niesamowite, ze zaczela pisac w latach dwudziestych ubieglego stulecia, konczac w latach siedemdziesiatych...Ciesze sie, ze napisala az 97 powiesci. Schrupie je z czasem ze smakiem. Wszystkie. I nie musze czuc presji, ze tak malo do jedzenia! Ot co!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

''Wielki Gatsby'' F. Scott Fitzgeralnd

poniedziałek, 26 lipca 2010 12:10
 Jakis czas temu, po przepieknej, klimatycznej lekturze ''Czula jest noc'' Fitzgeralda, zakupilam najwieksze dzielo tego pisarza czyli oczywiscie ''Wielki Gatsby''.
 Dla Amerykanow, to jedna z najwazniejszych ksiazek XX wieku. Historia Stanow Zjednoczonych jest prosta, ciekawa, wcale nie '' egzotyczna '' dla nas.  Z tego powodu czyta sie przyjemnie wplecione watki dziejow tego kraju, a dokladnie jego wplywu na ludzi.
Owa ksiazka opowiada o milosci, przyjazni, ale wszystko jest malo konkretnie,wiele pobocznych, wydawalo by sie zbytecznych watkow, opowiesc ujeta pobieznie, z wieloma '' niedopowiedzeniami''. Nagle przy koncu, akcja przyspiesza, a nawet powiedzialabym, za szybko.

 Nick Carraway to mlody mezczyzna, ktory po studiach, postanawia przeniesc sie na wschod i rozpoczac prace jako makler. Nawiazuje kontakt z dawno nie widziana kuzynka Daisy. Z zaskoczeniem uswiadamia sobie, ze jego sasiadem jes rowniez tajemniczy, bogaty pan Gatsby.
Odtad zaczyna sie jego fascynacja tajemniczym mezczyzna, o ktorym tak malo wiadomo. Gatsby wyprawia wiele zastawnych przyjec, zaprasza mnostwo ludzi, wieksza ich czesc nawet go nie spotyka podczas imprezy.
Tak sie sklada, ze Daisy, to wielka niespelniona milosc Gatsby'ego. Postanawia dzieki Nickowi, doprowadzic do spotkania...wkrotce wszystko to doprowadzi do wielkiego dramatu, beda ofiary, placz, zemsta i moral o niszczycielskiej sile pieniadza.

Jezyk F.Scott Fitzgeralda jest jak zawsze swietny, bogaty i pelen metafor- obcowanie z nim bylo czysta radoscia i przyjemnoscia, pomimo, iz lekture odbieram srednio.

 

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Kryminal na chlodniejszy dzien...

sobota, 24 lipca 2010 17:29
 Ciemne chmury, przelotne opady- temat przewodni dzisiejszego dnia. Wcale mnie to nie smuci, bo przede mna ostatni tydzien w Irlandii pod tytulem ''przygotowania do dlugiego urlopu'' i jest cos w tym niesamowicie pozytywnego. Czas przed wyjazdem mnie nie stresuje, ja sie nigdy nie moge doczekac naszych wakacji. Co wiecej, strasznie lubie te zamykanie tysiecy malych , drobnych spraw przed urlopem. Moze to kwestia tego, iz jeszcze nie nacieszylismy sie wlasnym, urzadzonym juz domem i wszystko co z nim zwiazane, lacznie z opuszczeniem na okres urlopu.

Dzis po seryjnych obowiazkach, napalilam w kominku i skonczylam kryminal '' Ostatni raz'' Hilary Norman. To moje trzecie spotkanie z ta pisarka, udane, choc stwierdzam, ze to jej najslabsza ksiazka. Moze dlatego, ze troche banalnie zaskakujaca? Niby niczego nie brakuje. I wartka akcja,  ciekawe motywy, przyjemnie sie czytalo..
Na plazy w Malibu zostaje popelnione brutalne morderstwo. Brakuje swiadkow, wiele falszywych tropow jest az za duzo, ale podejrzani dosc szybko ujawniaja sie. Znowu spotykamy sie z doktor Grace i detektywem Samem, ktorzy sa juz po slubie i oboje wychowuja Cathy- a jej historie moglam poznac we wczesniejszym przeczytanym kryminale '' W sieci klamstw''.
Chyba bardzo lubie byc ''nabrana w butelke''. A tym razem nie bylam. Przed polowa ksiazki odkrylam morderce. I jakos nie pocieszylo mnie , iz czekalo na mnie pare ''zaskoczen'' w dalszej czesci. Duza zaleta sa ''znani juz bohaterzy''.
W kazdym razie, z kryminalow Hilary Norman nie zrezygnuje. Lubie. Poprostu.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dan Graziano '' Ultimatum''

piątek, 23 lipca 2010 0:35
 Calkiem przyjemnie jest zaserwowac sobie od czasu do czasu cos lekkiego i niewymagajacego skupienia i wytezonego myslenia. On i Ona- szesc szczesliwych lat razem. Nagle przyjaciolka zaprasza na slub, co  nieopacznie, ale skutecznie zmusza grono kolezanek do myslenia typu ''a co ze mna?''. Niektore kobiety tak maja, czuja presje, porownuja swoja sytuacje do innych- i o tym jest wlasnie ta opowiesc. Bohaterka powiesci zaczyna rozkladac na czesci pierwsze swoj zwiazek, w rezultacie stawia swojemu partnerowi ultimatum typu ''okresl sie kochany, co z nami dalej''. Czy slub ma znaczenie? Dla kogo i z jakiego powodu..?

Choc wydaje sie to wszystko naiwne, glupie i banalne, ksiazka ukazuje w smieszny i wesoly sposob to, co dzieje sie tak czesto w dzisiejszych czasach- lek przed odpowiedzialnoscia, zamilowanie do wiecznej wolnosci i obowiazkowo z korzysciami. Bo przeciez mlodosc sie wydluzyla. Realizacja siebie to motto przewodnie. Czterdziestka to ponoc nowa dwudziestka, i ''czas na dziecko'' Oczywiscie generalizuje masakrycznie, ale poniekad jest to zjawisko, ktore juz istnieje. Nie wszedzie, rzecz jasna.

Lektura w sam raz na lezakowanie na plazy, podroz w samolocie czy do pociagu. Lekka, przyjemna i smieszna. Czemu nie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Konsekwencje zauroczenia...

czwartek, 22 lipca 2010 15:29
 Nie wytrzymalam zbyt dlugo, wiec siegnelam ponownie po proze Joyce Carol Oates, a tak sie sklada, ze to druga i narazie ostatnia ksiazka, ktora posiadam tej zdolnej pani. Ponownie krotka, ale oryginalna i emocjonalna lektura. Choc musze przyznac, iz '' Nadobna dziewica'' podobala mi sie zdecydowanie bardziej.
Gillian jest studentka. Ambitna i pilna. Ochoczo uczestrza na elitarne warsztaty poetyckie, ktore prowadzi tajemniczy, ogromnie charyzmatyczny profesor- Andre. Czasy studenckie dziewczyny przypadaja na lata siedemdziesiate ubieglego wieku. Czyli wolna milosc, uzywki, obalenie obyczajow i tradycyjnego podejscia do zycia. Gilliana przezywa mocna fascynacje swoim profesorem oraz jego zona,ktora sledzi. Przypatruje sie ich domowi, podglada ich zycie i odkrywa powoli pewne niewygodne sekrety, co sprawi ze sama wplata sie w pewne szokujace zdarzenia..
Pisarka ma wybitny talent do wciagania czytelnika w swoja opowiesc. Tajemniczosc, niedopowiedzenia- poteguja ciekawosc. Ksiazka jak najbardziej warta uwagi, choc jak juz pisalam, trzy razy bardziej wole ''Nadobna dziewice''.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Oto Kasika Mowka..

środa, 21 lipca 2010 12:12
 Ktos kiedys powiedzial, ze kazdy rodzic wychowuje dzieci najlepiej jak potrafi. To dosc glebokie zdanie, bo gdy sie nad tym zastanawie, ma to swoj sens i nalezy pamietac. Ponoc tak mowia psychologowie ludziom, ktorzy przez lata nie potrafia wybaczyc wlasnym rodziom jakis tam krzywd czy decyzji. Zawsze mnie przerazaja te historie o toksycznych ojcach, matkach, czy bolesnych traumach, ktore serwuja rodzice. Ale z drugiej strony, stawia mnie to do pionu, uswiadamia, ze kiedy mam ochote narzekac i sie nad soba rozczulac, powinnam pomyslec o tym jakim darem jest zdrowe, szczesliwe dziecinstwo, i ze naleze do tych, ktorzy dostali to od losu. A to bardzo duzo. A moze nawet wszystko.

Babcia i wnuczka. Dwa dramaty,w calkiem normalnej , wydawalo by sie, scenerii. Babcia wychowuje Kasike samotnie. Troszczy sie o nia calym sercem. Wyrecza ja we wszystkim, lacznie z kapiela wieczorna czy krojeniem chleba. Gorace obiadki i solidne kolacyjki.Wszystko to sprawia, ze najprostsze czynnosci sa nieznane dziewczynce.  Babcia choc sroga, nie pozwalajaca na kontakty z rowiesnikami, jednak ma w sobie milosc. Kocha tak jak potrafi. Cos musialo sie stac, iz zachowuje sie w ten sposob.
Odizolowana od swiata dziewczynka, pochlania ksiazki i uczy sie pilnie, wyprzedzajac program szkolny o kilka lat. Dziecinstwo w cieplej klatce. Strach i zapobiegawczosc babci sprawia, iz odwraca sie to wszystko przeciwko im obu. Kasika dorasta w poczuciu osamotnienia, rodzi sie w niej agresja i bunt, nie do konca zrozumialy dla niej samej...wszystko to sprawia , ze zadbana, czysta Kasika, staje sie malym potworem..i  prowadz to do tragedii.

Przerazajaca ksiazka, prawdziwa i wymowna. Prosto napisana, ale efektownie. Sa bledy nie do naprawienia. Ale kazdy ma swoj powod. Portret spaczonego dziecinstwa , ktory maluje ta ksiazka, daje do myslenia. Zdecydowanie polecam. Ciekawa ksiazka.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Rok 2007- Nobel dla angielskiej pisarki - Doris Lessing

wtorek, 20 lipca 2010 10:25
    Koty trzeba miec, aby moc cokolwiek o nich powiedziec, poznac ich enigmatyczna nature, wdziek, slodkosc oraz to, jak piekielnie bywaja inteligentne. Kokola i Turku zawladnely naszymi sercami. Z radoscia patrzymy, jak z dnia na dzien, rosnie i umacnia sie ta specyficzna kocio-czlowiecza wiez. To tak w ramach wstepu, nawiazalam sobie do moich dwoch futrzakow-wygodnisiow.

 Bede sie powtarzac do znudzenia, ale to fakt- Doris Lessing jest moja najukochansza pisarka. Dla mnie genialna, najlepsza, niepowtarzalna pod kazdym wzgledem. Wszechstronna- to wlasnie uwielbiam w noblistce najbardziej.  A poniewaz nastepny z koleji rok nobelowski przypada na przyznanie nagrody wlasnie jej, wiec postanawilam siegnac po osma jej ksiazke. Wybralam ''O kotach''.
Pisarka jest wielka milosniczka tych zwierzat, postanowila wiec spisac swoje historie, opowiesci o wszystkich kotach, ktore posiadala w zyciu. Wylania sie piekny obraz milosci,  relacji i tajemnic, ktore nosza w sobie koty. O przywiazaniu, o stracie, wszystkich rodzajach emocjach i o tym jak koty towarzysza nam w zyciu. Co wiecej, odciskaja w nim swoje pietno. ''O kotach'' to ponownie znakomita proza.



 Doris Lessing jest tak wspaniala gawedziarka, ze az szkoda miec do czynienia tylko z jedna z jej ksiazek. Kazda jest inna, ale kazda swietnie napisana.
Do tej pory pamietam, jak Doris Lessing wysiadla z samochodu, przed swoim domem w Londynie, wraz z siatka zakupow, kiedy podbiegl do niej redaktor telewizyjny z kamera i mikrofonem informujac ja, iz zostala Laureatka Nobla. Ze spokojem, troche tak jakby komentowala pogode angielska, powiedziala: '' Dostalam poprzez lata wszelkie mozliwe nagrody, a teraz i te nagrode..to naprawde mile,dziekuje, ale teraz musze isc do domu rozpakowac zakupy, przepraszam.'' I poszla. Jakby nigdy nic.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

czwartek, 23 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  37 461  

O mnie

Wszystko zaczyna sie od ciekawosci swiata. Pasja do czytania przeplata sie z miloscia do podrozy, ktore spowodowaly, ze mowie czterema jezykami. Mam slabosci do muzyki, ludzi i otwartych serc. Staram sie zyc jak najpelniej. Czasem sie udaje.

Lubię to