Bloog Wirtualna Polska
Są 1 273 334 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Udany debiut.

niedziela, 30 maja 2010 23:25

Zakupilam z czystej ciekawosci. W sumie do konca nie wiem dlaczego, troche tak jakby to lektura przemowila do mnie , w kazdym razie jesli to intuicja czytelnicza- to tym razem byl to strzal w dziesiatke.

Marek Lesniewski, wykladowca prawa, zaczyna nowy rozdzial swojego zycia. Po stracie mieszkania we Wroclawiu, rozwodzie, postanowia "zrobic cos dla siebie". Kupuje malutki domek na Lubieszczyznie- na obrzezach wioski "na koncu swiata". Remontuje, odswieza, zakupuje ksiazki o ptakach, ktore kocha i wreszcie moze uwiecznic na zdjeciach w pieknych sceneriach lasu. Nawiazuje kontakt ze starym przyjacielem ze studiow, ktory mieszka w Lublinie. To jego jedyna namiastka rodziny, odwiedzajac znajomego i wspominajac stare dobre czasy. Jedynym sasiadem Marka jest pan Luszczyk- tajemniczy, starszy samotny czlowiek, ktory zapala w oknie swieczke, co noc. Bardzo szybko zaczynaja sie dziac "dziwne rzeczy", ktore Marek sam sobie tlumaczy poczatkowo, ale z czasem...musi sie zmierzyc z tajemnicami przeszlosci miejsca, w ktorym przyszlo mu zamieszkach.

Jest to bardzo udany debiut Stefana Dardy. Hipnotyzujaca opowiesc, laczaca wierzenia ludowe,poganskie z wplatana w to, polska rzeczywistosc. Historia jest wiarygodna, tak jak nasz bohater- zwyczajny, swiadomy siebie czlowiek,  nie "naciagana" opowiesc i wrecz chce sie czytac dalej i dalej. Na dokladke bardzo dobry jezyk i niebanalny pomysl na dobra narracje. Ksiazka nie miala zbytniej promocji, a jednak znalazla duzy odzew. I pomimo, ze nigdy nie czytalam powiesci grozy, cos mi podpowiada, ze do Stefana Dardy wroce..




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ksiazka na wieczor

piątek, 28 maja 2010 18:06
 To moje pierwsze spotkanie z Hilary Norman, i wiem na pewno, ze nie ostatnie. Juz niebawem stane sie posiadaczka wszystkich thrillerow i kryminalow owej pani poniewaz dolaczyla wlasnie do grona moich ulubionych pisarek z tego gatunku, takich jak: Lisa Gardner, Joy Fielding, Laura Lippman, Charlotte Link.

W Miami Beach dochodzi do wielkiej tragedii. Pewnego ranka pomoc domowa odkrywa makabryczna zbrodnie. Panstwo Robbinsonowie zostaja zamordowani w nocy, we wlasnej sypialni. Miedzy nimi w lozku, cala we krwi znajduje sie ich corka, ktora zyje i nic nie pamieta. Sledztwo podejmuje Sam Becket, przy pomocy psychologa Doktor Grace Lucca.  Grace zaprzyjaznia sie z corka ofiar, jednoczesnie pracujac nad cala sprawa. Wartka akcja , ciekawe postacie. Gruba lekture czyta sie szybciutko, a watek kryminalny przeplata sie z rosnacym uczuciem milosnym miedzy policjantem i pania psycholog. Nie ogladam duzo telewizji, wiec dla mnie byl to taki czytelniczy, dobry film. Swietna rozrywka na dlugi wieczor.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Wspolczesny lans.

środa, 26 maja 2010 19:20
   Wnikliwy obraz wspolczesnej francuskiej elity, lans na najwyzszym szczebelku. Jak to jest, ze wszystko trzeba miec? Co popycha nas do tego, by zyc wedlug kanonow oznaczajacych '' jestem bogaty czyli odnioslem sukces" ? Kazdy chce miec wygodne zycie, lubimy sobie dogadzac i uwazam, ze nie ma w tym nic zlego. Niestety sa jednostki, ktore nie posiadaja granic ani umiaru. Zawsze gdzies podswiadomie myslalam, ze to przekoloryzowany obrazek ludzi, ale dosc juz dawno poznalam ''pewna osobe", ktora okazala sie przyslowiowym ''lansiorem". To co wyrabial znajomy, przechodzilo moje wyobrazenie. Widocznie tak niektorzy maja.

Madame Deloblat to ciekawa postac, moze nawet wybitna, jesli chodzi o postacie puste, bez osobowosci, wartosci i mozgu. Zmotywowana mloda kobieta z mezem i dziecmi. Trzeba przeprowadzic sie na odpowiednia dzielnice, miec modny dom, urzadzic jak nakazuje lans, a nie gust, zapisac sie na kursy, na ktore chodza bogate zony. W ukryciu jednak czyha tajemnica slodka, ktora niechcaco ujawni sie pewnego dnia i wplynie na nasza plastkiowa bohaterke...

Lektura bardzo dobrze napisana. Jezyk jest soczysty, wyrazny i ciekawy. Skrzyzowanie Madame Bolvary z bohaterkami ''Gotowych na wszystko".  Przyjemna ksiazka.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Fascynacji ciag dalszy..

wtorek, 25 maja 2010 14:58
                                                

W przeciagu miesiaca, polknelam nastepne trzy powiesci Agathy Christie: '' Rendez vous ze smiercia", " Zwierciadlo peka w odlamkow stos" oraz ''Samotny dom". Jak widac, nadal nie jestem znudzona i mam ochote na wiecej. Mam juz wrazenie, ze Herkules Poirot  to moj dobry kumpel a panna Marple to ulubiona ciocia.
Irlandia przywitala mnie upalem. Pogoda swietna, tyle, ze obowiazki wzywaja.
Nie ma to jak w domu! Zapach biblioteczki, kawa z mezem i wspolny, maly swiat.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Cisza po zyciu

piątek, 21 maja 2010 8:59
  Jest maj, rok 1987 , na pokladzie samolotu IL-62M “ Tadeusz Kosciuszko”- 183 osoby. Na kazdym siedzieniu ludzka historia.  Katastrofa lotnicza owego samolotu w lesie Kabackim, jak do tej pory, to najtragiczniejsze czarne wydarznie w historii polskiego lotnictwa.

Nie bylo internetu, media byly monitorowane przez cenzure. Zadnego szybkiego przekazu wiadomosci, jak w dzisiejszych czasach. Kazdy lot do Stanow byl wydarzeniem na wielka skale i wiele ludzi przychodzilo na lotnisko ot tak, aby popatrzec jak wzbija sie w powietrze wielki ptak. To byly czasy, gdy budowalo sie dom cala dekade, wiec wyjazd za ocean byl rajem zarobkowym.

“ Cisza po zyciu” to reportaz, zebrane wspomnienia bliskich wszystkich ofiar. Nie tylko wylania sie echo tamtej rzeczywistosci, ale rowniez ludzkie przejmujace opowiesci. W ktoryms domu pekl nagle wazon dwa dni przed lotem. Ktos nigdy nie mial zwyczaju sie zegnac, ale tego feralnego dnia tak uczynil. Inny dostal bilet w prezencie, lub zamienil sie z kolega.Zona pilota opowiada z jaka nienawiscia musiala sie zmierzyc. Setki wzruszajacych opowiesci. I taka mysl, ze ludzie chyba czuja, kiedy konczy sie ich kres na ziemi. Sa przeczucia, sa nietypowe zachowania.
Szkoda, ze rosjanie nie odpowiedzieli za te tragedie. Ewidentnie udowodniono przeciez, ze ten typ samolotu mial wadliwa konstrukcje.

Ksiazki nie bylam w stanie przeczytac od deski do deski na jednym tchu. Musiala zrobic sobie kilkogodzinna przerwe, ochlonac, przemielic, ulozyc w glowie.

Reportaz ''Cisza po zyciu" to  uklon w strone ofiar " Tadeusza Kosciuszko", ktory poraza do glebi.

Podziel się
oceń
0
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

'' Podazaj za bialym krolikiem!"

czwartek, 20 maja 2010 9:16
 Kiedy bylam dziewczynka, nie przebrnelam przez te bajke. Okazala sie za trudna, zbyt zlozona, za duzo, zbyt skaplikowanie. Bylo to dosc irytujace dla mnie, bo czulam gdzies podswiadomie, ze to puszka z magia, tyle , ze nie potrafilam i nie bylam gotowa aby jej otworzyc.
Dzis odbieram “ Alicje z krainy czarow” kompletnie inaczej. Na jednym oddechu przeczytalam i nadziwic sie nie moge. Bo to ksiazka tylko czesciowo dla dzieci!!

 „Jest to zapewne jedyny wypadek w dziejach piśmiennictwa, gdzie jeden tekst zawiera dwie zupełnie różne ksiazki: jedną dla dzieci i drugą dla bardzo dorosłych"
(Maciej Słomczyński)


Flirt z logika, analiza umyslu czlowieka, wypaczone przywary ludzkie, absurdalnosc zachowan doroslych- wszystko to wplecione w postaci bajkowe, ktorych nie sposob zapomniec. Autor wszystkie swoje aluzje do przyjaciol i wrogow przetworzyl w pastacie bajkowe.
Pan Gasienica, ktory pali sobie fajke wodna, nasza glowna bohaterka pije szalona herbatke, albo polyka podejrzane ciasteczka a nawet grzybka, na ktorym siedzi pan Gasienica. No i nieoceniona Krolowa, ktora jest moja ulubiona bohaterka i jej slynne zdanie ''Sciac mu glowe!". Natomiast podwieczorek z Szalonym Kapelusznikiem i Suslem- dla mnie to mistrzostwo- usmialam sie i odkrylam ''drugie dno" genialnej rozmowy.

Wiem, ze jeszcze w tym roku ponownie przeczytam ''Alicje w krainie czarow", mam przeczucie , ze jeszcze odkryje nowe przenosnie. Swietna zabawa i  wspanialy relaks. Zdecydowanie wybitna ksiazka.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Milosc w barwach egzotycznego Hongkongu

wtorek, 18 maja 2010 21:35
 To ewidentnie dobra ksiazka. Ciekawie i kolorowo zarysowany Hongkong, ktorego juz nie ma- czas II wojny swiatowej i okres powojenny. Lektura nasycona jest informacjami historycznymi jak i emocjami, choc nie potrafie stwierdzic czego tak naprawde jest tutaj wiecej.

Will Truesdale, anglik, tuz przed wybuchem wojny z Japonia, przybywa do Hongkongu. Zakochuje sie w charyzmatycznej Trudy Liang: pol-Chinki, pol- Portugalki, ktora nalezy do chinskiej elity. Ich romans i specyficzny zwiazek uwilklany jest w sprawy polityczne i owczesna rzeczywistosc Chin. Wielkim plusem sa liczne opisy tamtych lat, warstw spolecznych, zwyczajow. Milosc Willa i Trudy konczy sie, ale historia tak naprawde sie dopiero zaczyna. Dziesiec lat po wojnie, do Chin przybywa z mezem Claire. Przyjmuje posade nauczycielki muzyki w pewnej, nalezacej do elity, chinskiej rodziny. Losy Claire i Willa przypadkowo sie splataja i to zupelnie nieoczekiwanie. I tak oto poznajemy skaplikowane dwie historie milosne, ktore opisane sa dwutorowo. W czasie wojny i po.

" Nauczycielka muzyki" to ksiazka, ktora czyta sie dosc latwo i szybko. Pomimo, iz ma sie wrazenie ze  owe dwie historie milosne stanowia jakby tlo do wydarzen historycznych, sa tym samym wyraziste i przejmujace.Trudne wybory i uczucia w ciezkich czasach. Portret milosci naznaczonej i niemozliwej. A takie tez sie zdarzaja. I z pewnoscia warto o nich pisac.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

A gdyby tak byc kims innym...

niedziela, 16 maja 2010 21:07
 Marie jest agentka nieruchomosci. Ten dzien zaczyna od wejscia do obcego, pustego mieszkania, by go obejrzec i zinwentaryzowac. Zamyka za soba drzwi i tak oto seria niespotykanych zdarzen prowadzi nas tajemniczo poprzez te opowiesc. Marie dojada cudzy obiad, kladzie sie na obcym lozku, odbiera telefon podajac sie za wlascicielke Madeleine, oswaja nawet jej kota. Postanawia zostac...

Krotka, niesamowicie tajemnicza ksiazka, dotyka specyficznej ciekawosci, ktora jest w kazdym z nas. Na chwile byc kims innym, pozyc cudzym zyciem- kto nie mial choc raz takiej mysli?  Stephane Jougla umiejetnie manipuluje czytelnikiem, trudno oderwac sie od pytan i potrzeby poznania jej na koncu ksiazki. Dlaczego rodzina wlascicielki bierze Marie za Madeleine? Dlaczego nikt nie kwestionuje jej tozsamosci? Czy na pewno wszystko jest tak jak widzi to Marie? Naszlo mi kilka rozwiazan, niestety nie tafilam. I bardzo dobrze.

Pelna uroku opowiesc, w sam raz na jedno popoludnie przy kawie i slonych paluszkach. Jak znalazl na czas remontu i zamieszania z tym zwiazanego. Na szczescie remont zakonczony i zdecydowanie wroce do czytania intensywniej, bo nie ukrywam, brakuje mi tego.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Beduinska opowiesc...

niedziela, 09 maja 2010 17:22
 Dwa lata temu, podczas zwiedzania wioski Beduinow w Egipcie, wpadla mi do glowy mysl, ze dobrze bylo by przeczytac ksiazke o ich tradycjach i historii - juz to co opowiadal przewodnik brzmialo tajemniczo i ciekawie. Najbardziej utkwily mi w pamieci wielkie, okragle, jak wegielki oczy beduinskich kobiet - niezaprzeczalnie intrygujacy widok.  I malutkie, skaczace wszedzie beduinskie dziecko- silne, odwazne, bystre- wychowane w stycznosci z natura.

"Namiot Fatimy" to opowiesc o kobietach beduinskich. Nie ma tu motywu " potwora  muzulmanskiego maltretujacego zone” Bardzo mnie to ucieszylo, bo jednostronne ukazywanie swiata Islamu jest juz troche wyswiechtane- w moim odczuciu. Powielanie i rozdmuchiwanie motywu maz-zona-islam, wcale tak naprawde nie pozwala nam zrozumiec kultury arabskiej. 

 Fatima jest najmlodsza corka w rodzinie. Musi znalesc swoje miejsce w rzeczywistosci, ktora ja otacza- demoniczna babka, wiecznie smutka matka i gleboka tesknota za ojcem, ktorego ciagle nie ma w domu. Fatima jest przesiaknieta pragnieniem wolnosci, i szuka jej na wszystkie sposoby. Jest mloda kobietka, ktora ma w sobie duza ciekawosc swiata, ktora tlumi ''namiot tradycji".
 Swiat arabski przedstawiony jest w " Namiocie Fatimy"  kompletnie inaczej. Pozwala to poznac te kulture na inny sposob.
We wstepie czytamy:
"W opisanym beduinskim swiecie panuje swiat opresji, ale opresji kobiet wobec kobiet. To obraz rzadko malowany w naszym swiecie. Feministycznie nastawiona zachodnia wspolczesnosc, przeniknieta polityczna poprawnoscia, kaze wszystkie nieszczescia i " nieszczescia" kobiety w swiecie islamu przypisywac mezczyznom"
Pisarka Miral at-Tahawi pokazuje w swojej ksiazce, ze nie wszystko jest takie proste, swiat arabski, jego kultura jest zlozona. Przywiazanie do tradycji to sila, ktora pozwala przetrwac i niejednokrotnie jest bronia rowniez samych kobiet. Dobra ksiazka o kobietach beduinskich, ich problemach i relacjach. Na pewno godna uwagi.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

" Kobiety" Zofia Nalkowska

czwartek, 06 maja 2010 17:15
 Zapomniana, debiutancka ksiazka polskiej znanej pisarki, doczekala sie wznowienia. Trudno odmowic okladce uroku, podzialala na moja wyobraznie.
"Kobiety" to wyjatkowa lektura a jednoczesnie nie umiem pozbyc sie uczucia ze rowniez czegos jej brakuje. Z jednej strony piekne, bogate opisy, swietny jezyk.  Realia poczatkow XX wieku zarysowane sa dosc wyraznie i celnie, co jest zaleta tej powiesc. Egzaltowane uczucia, wysyp opisow stanow zakochania.  Ciekawa podroz emocjonalna dziewczyny przeistaczajacej sie w kobiete - Janka Derewniczowna marzy o wielkiej milosci a jednoczesnie nie potrafi otworzyc sie  na mezczyzn. Bezlitosnie flirtuje, torturuje kolejnych "kawalerow". Logiczne myslenie nie jest w cenie, w tak mlodym wieku, co dobitnie podkreslone jest to w ksiazce.
 Gdyby jednak ta powiesc wzbogacona byla by o piekny i ciekawie rozwijajacy sie watek z wartka akcja- “ Kobiety” Z. Nalkowskiej byly by prawdopodobnie arcydzielem.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

czwartek, 23 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  37 460  

O mnie

Wszystko zaczyna sie od ciekawosci swiata. Pasja do czytania przeplata sie z miloscia do podrozy, ktore spowodowaly, ze mowie czterema jezykami. Mam slabosci do muzyki, ludzi i otwartych serc. Staram sie zyc jak najpelniej. Czasem sie udaje.

Lubię to