Bloog Wirtualna Polska
Są 1 204 463 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

PRZEPROWADZKA

piątek, 12 listopada 2010 21:53

 

Przeprowadzka zakończona, wiec pora poinformować.

 

Znalazlam nowy, lepszy ''pokoik czytelniczy''. Wiecej funkcji, latwiej i lepsze udogodnienia. Dopiero sie tam zadomawiam, ale mysle, ze bedzie fajnie;)


Tak wiec zapraszam zainteresowanych na kontynuacje mojego książkowego bloga, ale pod innym adresem:

 Blog nazywa sie '' KRONIKA BLEKITNEJ BIBLIOTECZKI'', ale adres jest następujący:

http://lotta-kronika-pachnacych-kartek.blogspot.com/

 

LOTTA



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Malgorzata Warda ''Nikt nie widzial, nikt nie slyszal..''

środa, 10 listopada 2010 11:41

 Kilka lat temu natknęłam sie przypadkiem na ksiażki młodej pisarki z Gdańska- Małgorzaty Wardy. Szybko przekonałam sie, że mam do czynienia z czymś wyróżniającym sie na tle typowej, lekkiej polskiej prozy kobiecej.  "Czarodzejka", " Ominąć Paryż", " Srodek lata"- urzekły mnie nastrojem, subtelnością, aurą tajemiczości. Na dodatek imponujący język i to "coś" co niepozwala oderwać sie od lektury.

 

" Nikt nie widzał, nikt nie słyszał" to najnowsza książka pisarki, której byłam ogromnie ciekawa.  Lena, Agnieszka i Monika. Trzy przejmujące historie. Lena wraca często do traumatycznej chwili z przed lat, kiedy zagineła w biały dzien jej siostra. Agnieszka mieszka w Paryzu z matką alkoholiczką. Ma z czasem coraz to wiecej niepokojących podejrzeń dotyczących własnej przeszłości. Monika natomiast pojawia sie nagle po wielu latach na plaży i znajduje ją policja. Bohaterki sa wyraziste, ciekawie i bogato skonstruowane. Właściwie o każdej mogłaby powstać osobna książka. Szybko zdajemy sobie sprawe, że te trzy historie kobiet mogą coś mieć ze sobą wspólnego..

Pięknie napisana, dotykająca serca powieść o nieobecności, miłości i tęsknocie, która naznacza rodziny. Nieczęsto porusza mnie zakończenie: bardzo ciepłe, proste, a jakże wzmowne. Książka warta uwagi. Polecam gorąco.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Stosik listopadowy

poniedziałek, 08 listopada 2010 23:26

No to sie chwale jak na fanatyczna czytelniczke przystalo;)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

''Sluzace'' Kathryn Stockett- wyjatkowa perelka czytelnicza

niedziela, 07 listopada 2010 11:43

 

 Usmiejesz sie, zaplaczesz, pokochasz bohaterki- nie zapomnisz tej ksiazki.Taka moja pierwsza mysl po przeczytaniu tej niesamowitej ksiazki. Jest doskonala. Pod kazdym wzgledem. Naprawde, az dziw mnie bierze, ze to debiutancka powiesc Kathryn Stockett.


Trzy powody, dlaczego ta ksiazka to perelka:

 

Po pierwsze: Niesamowita dynamika. Nie ma ani jednej nudnej strony, zbednych slow.Troche tak, jakby sie ogladalo swietny film.Komedio-dramat w najlepszym wydaniu. Trudno sie oderwac. A na marginesie- bedzie adaptacja filmowa.

 

Po drugie: fabula. Pokazanie kawalka historii- czyli segregacji rasowej w latach szescdziesiatej w USA w zupelnie inny sposob: od kuchni i to w dowcipny a zarazem przejmujacy sposob. Mnostwo ciekawych informacji, takich z zycia codziennego jak to naprawde wygladalo. Malo wiedzialam..

 

Po trzecie: Bohaterki. Minny- czarna , pyskata sluzaca i takim jajem i urokiem, ze zapamietam ja na zawsze. Co ona wyrabiala!-rechotalam jak glupia. Uwielbiam ja. A jednoczesnie jej historia wcale nie jest wesola- ma swoje cienie. Nie sposob nie kochac Minny. Kilka jej wypowiedzi moge cytowac z pamieci. Historia murzynki Aibileen rowniez jest niepowtarzalnie ciekawa i wzruszajaca. Natomiast Skeeter to mloda, biala dziewczyna, ktora konczy studia, wraca na Poludnie do rodzinnych stron i pewne wydarzenia sprawiaja, ze postanowi napisac ksiazke..historie sluzacych. Ale co z tego wyniknie, jak to wplynie na ludzi w Missisipi- to wlasnie jest najbardziej niesamowite i dowcipne.. A bohaterki prawdziwe, przechodzace gdzies w srodku rewolucje na tle codziennych absurdow spolecznych.

 

Poplakalam sie w epilogu. Nic nie moge jednak zdradzic, bo nie chce nikomu psuc fantastycznego czasu z ksiazka. Podaruj czas tej lekturze. Nie pozalujesz. To cos zupelnie wyjatkowego- ukrytego w prostocie, bez ubarwnien, bez przerysowania...a w prawdzie, lzach i usmiechu. Bo tak naprawde podzialy, granice...zaczynaja sie w naszych glowach.

 

Jak dla mnie -obowiazkowa lektura, obok ''Room''- ksiazka roku.



 



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

'' Eat, pray, love'' Elizabeth Gilbert

piątek, 05 listopada 2010 22:19

 Omijalam te ksiazke szerokim lukiem. Obojetnie przechodzilam kolo polki w ksiegarni, gdzie prezyla sie w moja strone. Wielokrotnie widzialam te lekture na merlinie, klikajac tu i owdzie. Bylam na nie.  Wydawalo mi sie, ze to pewnie jakis poradnik, jak zyc, co jesc, jak kochac. Z czasem, mysle, ze bylam ''na nie'' tak z przyzwyczajenia. Sugerowac sie opiniami tez bylo ciezko, gdyz zauwazylam, ze albo ludzie kochaja te ksiazke- albo nienawidza. Nic pomiedzy.

 

Dolaczylam, za sprawa blogowej Kasi, do irlandzkiego klubu ksiazki. Raz w miesiacu odbywa sie spotkanie i omawianie danej lektury, ktora jest wybierana wczesniej. Padlo na ''Eat, pray, love''. Wiec musialam przeczytac w oryginale. Wiec potraktowalam to jako wyzwanie. Ciezko bylo. Bo nie przywyklam, ze ktos mi dyktuje, co mam czytac. Moj swiat- sama szukam, wybieram, kupuje. A tu zmiana. I do tego jest to pierwsza ksiazka, ktora przeczytalam a nie posiadam- pozyczylam.

 

Ksiazka Elizabeth Gilbert nie zachwycila mnie jako calosc, ale podobala mi sie bardzo ze wzgledu na kilka aspektow.  Po pierwsze za odwage szukania rownowagi, siebie, jakiegos porzadku poprzez wyruszenie w swiat i dotkniecie zycia. To jest bardzo na czasie, zwazywszy ze zyjemy w dobie internetu. Po drugie to jak opisywala proces budowania rownowagi w sobie . Niektorzy zarzucaja tej ksiazkce, ze pisarka pisze ciagle o tym samym,powtarzajac sie bez konca. Ale ja tego tak nie odebralam. Szukanie to proces, walka ze soba, upadanie i wstawanie. Nie ma tak, ze robi sie porzadek w zyciu i dziekuje, do widzenia jestem poukladana. To sinusoida. Ksiazka tez jest dosc wesola, momentami. Troszke zbyt reklamowana, i moze to odbiera jej troche uroku i magii.

 

Nie powiem, ze to ksiazka roku, ale uwazam, ze warto ja przeczytac. Podobala mi sie.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (24) | dodaj komentarz

''Jesienna milosc'' Nicholas Sparks

czwartek, 04 listopada 2010 22:13

 Pierwsze uczucie - tego sie nie zapomina. Czasem jest to male, drobne ziarenko gdzies na dnie pamieci. Bywa jednak, ze w przypadku niektorych ludzi doswiadczenie pierwszej milosci naznacza cale ich pozniejsze zycie.  Odciska mocne pietno. Zostawia w otrzewni slad. Zmienia nas na zawsze. O tym opowiada powiesc: '' Jesienna milosc'' Nicholasa Sparksa.


Glowny bohater- dojrzaly mezczyzna, spacerujac ulica wspomina odlegly, ale przewrotny czas ze swojego zycia.  I tak oto London Carter cofa sie do roku 1958. Jest w ostatniej klasie liceum. Jako syn kongresmena, czuje na plecach cien wygorowanych oczekiwan. Sam jednak nie zbyt wie, co chce robic w przyszlosci. Zbliza sie natomiast coroczny bal. London z braku pomyslow, mozliwosci zaprasza Jamie Sullivan- szkolna dziwaczke, czytajaca be z przerwy biblie,opiekujaca sie owdowialym ojcem. Mila do szpiku kosci i tak serdeczna do kazdego, ze robi sie nie dobrze. Takie wrazenie robi Jamie. Kazdy na dodatek w miasteczku zna historie smierci jej matki.Nieoczekiwanie, z powodu roznych pobocznych okolicznosci, splotu wydarzen, London i Jamie zakochuja sie w sobie. Jeszcze nie wiedza, ze beda musieli zmierzyc sie z zyciem...


''Jesienna milosci'' to przede wszystkim swietnie opowiedziana historia. Z dowcipem i w przejmujacy sposob. Prosto ale i bardzo ciekawie. Dla romantycznych dusz- jak najbardziej lektura na weekend.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

''Zimowa roza'' Christian Signol

środa, 03 listopada 2010 16:10
 Powiesc obyczajowa zakupiona tak przy okazji wyprzedazy sierpniowych w ksiegarni polskiej. Nie mialam w sumie zadnych oczekiwan w stosunku do tej ksiazki.
 Faktem jest, ze nie ma tu fajerwerkow, mrozacej w krwi wydarzen ani zaskakujacych momentow. Poprostu ciepla historia, napisane prostym jezykiem
, ktora szczerze mnie zauroczyla.

Dziesiecioletni chlopczyk bardzo nalega na wizyte u dziadkow na francuskiej wsi. Dziadek kiedys mu opowiadal, ze szuka roznych ziol, kwiatow w lesie i leczy ludzi. Chlopczyk wlasnie z tego powodu bardzo chce tam pojechac. Jest ciezko chory i jak to dziecko, nie bardzo umie pojac swoja chorobe i ma tysiac pytan.
Jego pobyt na wsi to wiele rozmow, czesto trudnych. Otoczony jest wielka miloscia dziadkow, ktorzy robia wszystko, co w ich mocy, by chlopczyk nie poddawal sie i walczyl z choroba. Poznaje nowych znajomych, dowiaduje sie pewnych faktow z przeszlosci swojej rodziny...

Strasznie cieplo i przyjemnie czytalo mi sie te ksiazke, szczegolnie postacie dziadkow- madrze kochajacych i czulych- wzbudzily we mnie ogromna sympatie. To ksiazka o sile wiary, nadzieji.
Jesli ktos ma ochote na spokojna, ale niesamowicie serdeczna i tkliwa lekture- mysle, ze '' Zimowa roza'' zadowoli w pelni tego rodzaju oczekiwania.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

''Piasek ze szkla'' Joanna Szczepkowska

wtorek, 02 listopada 2010 22:10
 Czysta przyjemnosci obcowanie z ta lektura. Szczegolnie, kiedy pada wieczorami za oknem niemilosiernie.
 '' Piasek ze szkla'' to zbior felietonow Joanny Szczepkowskiej, ktore ukazywaly sie w Wysokich Obcasach. Mysli zwyczajne, ludzie z ulicy, seksualne tabu, milosc-aktorka pisze o banalnie zwyczajnych rzeczach i sprawach- ale w sposob niezwykly. Maluje swiat z humorem , nie odmawiajac sobie inteligentnych puent. Felietony jej to takie male impresje.
Lekko, ale z polotem. Delikatnie ale wiarygodnie i wymownie.
Malo mi. Chce jeszcze.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

* * *

poniedziałek, 01 listopada 2010 18:21
Nie przepadam za cmentarzami. Nie ciagnie mnie, nie mam potrzeby czestego odwiedzania grobow rodzinnych. Moze dlatego, ze czuje obecnosc ''tych bliskich'' w ciagu calego roku. Obok- inaczej. Czesto o nich mysle. Przy okazji uslyszanej piosenki w radio, wracaja wspomnienia i usmiecham sie pod nosem. Jakies zdarzenia przywoluja mi twarze przed oczami. Zastanawiam sie czasem co by powiedzili na to czy na tamto. Jesli zdarza sie jakis mily niespodziewany incydent, bywa , ze w glowie swita mi mysl: '' a ona skomentowala by to pewnie tak...''

Tego dnia jesli jestem w Polsce, troche rozprasza mnie tlum ludzi na cmentarzu. A tu kwiaty trzeba przeniesc, rozniesc donice, czlowiek goni po sciezkach, do domu na obiad, ponownie na cmentarz i wszedzie masa ludzi.

Dzisiejszego wieczoru przyjechal Pawel- nasza zlota raczka w Irlandii. Ciagle cos tam nam dokreca, montuje, poprawia w domu. W zwiazku z dzisiejszym swietem w Polsce, przygotowalam kolejne zdjecia w ramkach, ktore Pawel zawiesil na scianie nad schodami. Tak powoli powstaje moje drzewo rodzinne.

Zapalilam tez duza swiece.
Za niesamowitego faceta, jakim byl moj tata. Za wspanialych dziadkow. Za dziecko mojej siostry. Za znajomego. Za pradziadkow.
Teraz zaparze herbate. Popatrze w ciszy na plomien swiec.  Nie wiem, czy poplyna jakies mysli. Ale czy to ma znaczenie?
Oni sa. Caly rok. W moim sercu.
Na zawsze.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

''Sprawa dla rozsuplywacza'' Kazimierz Szymeczko

sobota, 30 października 2010 14:07
 Historia o nietuzinkowym detektywie, ktory mieszka w krainie elfow, ludzi i roznych istot. Zostaje wmieszany w dziwna intryge i tak zaczyna sie ta powiesc.
Choc to cieniutka ksiazka, meczylam ja dwa dni. Nic mnie nie zaciekawilo, nie porwalo, nie wzniecilo emocji, nie sklonilo do reflekcji- oprocz jednej.
Niestety, tylko sie upewnilam, ze fantastyka jest nie dla mnie. O ile magiczny realizm w wykonaniu Cecelii Ahern- jak najbardziej wszedzie i zawsze- tak nic innego mi nie podchodzi i kropka.
Od czasu do czasu probuje, i siegam po cos niekoniecznie mi sie spodoba, ale robie to dlatego, iz wiem, ze gusta sie zmieniaja. Kilka lat temu, dla przykladu, nigdy bym nie siegnela po kryminaly- zero zainteresownia. A teraz. Uf! Musi byc, co jakis czas kolejny kryminal roznych pisarzy.
W kazdym razie, co kupuje, czytam do konca. Taka mam zasade.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

wtorek, 27 września 2016

Licznik odwiedzin:  33 607  

O mnie

Wszystko zaczyna sie od ciekawosci swiata. Pasja do czytania przeplata sie z miloscia do podrozy, ktore spowodowaly, ze mowie czterema jezykami. Mam slabosci do muzyki, ludzi i otwartych serc. Staram sie zyc jak najpelniej. Czasem sie udaje.

Lubię to